VIDEO

Wypadek na przejeździe kolejowym w Czerwionce

WIĘCEJ

NEWS

Statystyki 2017 – Wypadki w styczniu 15.02.2017

20 wypadków i kolizji, 4 osoby zabite, 2 ciężko ranne – to bilans zdarzeń do jakich doszło w styczniu...

WIĘCEJ

Wskazówki i fakty

Pamiętaj, aby przekraczać tory kolejowe tylko na wyznaczonych przejściach lub przejazdach oraz przestrzegać wszystkie znaki ostrzegawcze.

WIĘCEJ

 "Bezpieczny przejazd..." laureatem konkursu „Kultura bezpieczeństwa w transporcie kolejowym”

 

 
WIĘCEJ

Prawdziwe historie

Artur Labuda, 14 - letni wówczas uczeń szkoły podstawowej na Helu, nigdy nie zapomni pewnego słonecznego dnia. 14 sierpnia 1987 roku mama poprosiła Artura, aby udał się swoim nowym rowerem po zakupy do sklepu, który znajduje się po drugiej stronie przejazdu kolejowo - drogowego oddalonego od rodzinnego domu 25 metrów. Gdy Artur przejeżdżając przez przejazd wymijał lokomotywę z uruchomionym silnikiem, został uderzony przez pociąg podjeżdżający po drugim torze. Cała sytuacja trwała ułamki sekund. Tyle wystarczyło, aby całe życie nastolatka zmieniło się nieodwracalnie. „Gdybym wykazał się większą uwagą pewnie nie doszłoby do tego zdarzenia.” Dzisiaj pan Artur, jako osoba dorosła, poruszająca się na wózku, ukończył studia na wymarzonej uczelni, zaczął podróżować i spełniać swoje największe marzenia. To, że jest niepełnosprawny, bardziej motywuje go to do działań i udowadnia, że wózek w niczym mu nie przeszkadza. 

 

Jan Nowak, przedstawiciel handlowy z Cieszyna, nigdy nie zapomni pewnego lipcowego dnia. Rok temu omal nie stracił życia na przejeździe kolejowo – drogowym przy ulicy Frysztackiej w Cieszynie. Jak zwykle spóźniony pędził na spotkanie z klientem. Jechał z nadmierną prędkością. Pociąg zobaczył, kiedy samochód był już na torach. Całe życie przemknęło mu przed oczami „Widok pociągu, który jedzie prosto na Ciebie jest przerażający”. W uszach słyszałem tylko głośny sygnał pociągu i pisk hamowania. Cała sytuacja trwała ułamki sekund – „tyle wystarczyłoby bym zginął” – mówi Pan Jan. Wypadek mógł skończyć się tragicznie. Szczęśliwie lokomotywa uderzyła jedynie w tył samochodu, przekręciła go i rzuciła na znak drogowy. Sprawcy wypadku nic się nie stało. Dostał mandat w wysokości 500 zł i zastrzyk adrenaliny. „Chyba czuwała nade mną opatrzność boża”. Nie umiem tego inaczej wytłumaczyć”- pan Jan twierdzi, że zapamięta tamtą sytuację do końca życia. Jest mu niesłychanie wstyd, że przez głupotę i pośpiech mógł stracić wszystko. „Czy będzie się Pan zatrzymywał przed przejazdami?” – to chyba pytanie retoryczne. Imię i nazwisko bohatera historii zostały zmienione.